Alkohol to nie tylko wybór konsumenta. O komercyjnych determinantach zdrowia

Choroby niezakaźne odpowiadają za blisko 90 proc. zgonów w Europie, a jednym z czynników zwiększających ryzyko ich występowania jest spożywanie alkoholu. Choć najczęściej mówi się o nim w kategoriach indywidualnego wyboru, rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Mowa o komercyjnych determinantach zdrowia, czyli strategii działań podmiotów komercyjnych, które wpływają na zdrowie populacji poprzez kształtowanie środowiska, w którym podejmowane są decyzje konsumenckie. Zatem na to, czy i jak pijemy, wpływa nie tylko osobista decyzja, ale także otoczenie, które przez lata oswaja nas z obecnością alkoholu niemal wszędzie – w reklamach, promocjach, mediach społecznościowych, podczas świętowania, odpoczynku, wydarzeń sportowych czy spotkań towarzyskich. Właśnie te społeczne, kulturowe i biznesowe mechanizmy kształtują nawyki, normy i poziom konsumpcji, a w konsekwencji mają realny wpływ na zdrowie publiczne. Te tematy zostały poruszone w trakcie XIII Ogólnopolskiej Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”.

Zgodnie z raportem WHO Commercial Determinants of Noncommunicable Diseases in the WHO European Region, choroby niezakaźne – w tym choroby układu krążenia, nowotwory, przewlekłe choroby układu oddechowego i cukrzyca – pozostają jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych w Europie. WHO szacuje, że 61,3 proc. wszystkich zgonów wywołanych chorobami niezakaźnymi w Europie wynika z oddziaływania modyfikowalnych czynników ryzyka, takich jak palenie wyrobów tytoniowych i picie alkoholu.

REKLAMA

Europa pozostaje jednym z regionów o najwyższym poziomie spożycia alkoholu na świecie. Nie można więc sprowadzać problemu wyłącznie do „złych wyborów” konsumentów. Coraz większe znaczenie w debacie o zdrowiu publicznym mają tzw. komercyjne determinanty zdrowia, czyli działania alkoholowego sektora prywatnego, które bezpośrednio lub pośrednio wpływają na zdrowie publiczne mówi dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU).

W przypadku alkoholu chodzi przede wszystkim o marketing, reklamę, sponsoring wydarzeń sportowych i kulturalnych, obecność w mediach społecznościowych czy współpracę z influencerami. To mechanizmy, które mogą wzmacniać pozytywny wizerunek alkoholu, normalizować jego obecność w codziennym życiu i osłabiać społeczną świadomość ryzyk związanych z piciem.

Alkohol sprzedaje się jako styl życia

Współczesny marketing alkoholu rzadko mówi wprost: „kup produkt”. Częściej sprzedaje emocje, atmosferę i obietnicę przynależności. Alkohol pojawia się jako element odpoczynku, dobrej zabawy, spotkań z przyjaciółmi, sukcesu i atrakcyjnego stylu życia. W mediach społecznościowych taki przekaz bywa jeszcze trudniejszy do rozpoznania, bo często nie wygląda jak klasyczna reklama. Jest wpisany w treści rozrywkowe, relacje influencerów, wydarzenia i codzienną komunikację marek przekonuje dr n. med. Bogusława Bukowska, Dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

WHO wskazuje, że tego rodzaju działania wzmacniają pozytywne skojarzenia z piciem i normalizują obecność alkoholu w codziennych sytuacjach. Szczególnie niepokojące jest to w kontekście młodzieży. Cyfrowy świat jest trudny do skutecznego regulowania, a treści promujące alkohol mogą docierać również do osób, które formalnie nie powinny być ich odbiorcami.

Wielki rynek oznacza wielki wpływ

Według WHO wartość europejskiego rynku alkoholu w 2024 r. wyniosła około 200 mld euro, czyli 20 proc. światowego rynku. Tak duża skala ekonomiczna oznacza nie tylko silną pozycję biznesową, ale również znaczącą obecność branży w debacie publicznej, konsultacjach społecznych i procesach legislacyjnych.

Tu pojawia się zasadniczy konflikt interesów. Celem zdrowia publicznego jest ograniczanie szkód związanych z alkoholem. Celem branży alkoholowej jest sprzedaż produktów i maksymalizacja zysków. Tego napięcia nie można pomijać ani przedstawiać jako zwykłej różnicy opinii. Dlatego rozmowa o polityce alkoholowej powinna zaczynać się od pytania o zdrowie publiczne, a nie – o interes rynku.

– Branża alkoholowa mówi “stracimy miejsca pracy”, moja odpowiedź jest taka, że przez alkohol tracimy efektywność ekonomiczną w całej gospodarce. To są absencje w pracy, niższa jakość pracy, jeśli ktoś jest na kacu albo pijany to dotyczy tak naprawdę wszystkich branż. Więc gdybyśmy zważyli ewentualne zwolnienia w branży alkoholowej i utratę efektywności we wszystkich pozostałych branżach, to rachunek wydaje się na pierwszy rzut oka absolutnie jednoznaczny. O alkoholu często się mówi, że to jest dobro w gospodarce, jak każde inne. Jeśli patrzymy z punktu widzenia ekonomii, to to nie jest “goods”, tylko “bads” – zła w sensie ekonomicznym. One mają ujemną użyteczność społeczną – mówiła posłanka Joanna Mucha w trakcie Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”.

Język debaty ma znaczenie

To, jak mówi się o alkoholu, wpływa na decyzje podejmowane przez konsumentów. Dobrym przykładem jest dyskusja nad podatkiem akcyzowym od napojów spirytusowych w Polsce. W debacie publicznej często większą uwagę poświęca się skutkom gospodarczym zmian akcyzowych niż ich rzeczywistym konsekwencjom zdrowotnym. Większy nacisk kładziony jest na kwestie gospodarcze, konkurencyjność branży i potencjalne skutki wzrostu cen.

To pokazuje szerszy problem: rozmowa o alkoholu zbyt łatwo ucieka od zdrowia publicznego w stronę interesów gospodarczych. W efekcie mniej mówi się o chorobach, kosztach społecznych i konsekwencjach zdrowotnych, a więcej o rynku, cenach i konkurencyjności.

Bardzo trudno jest podejmować skuteczne decyzje ograniczające konsumpcję alkoholu, dlatego, że za tymi produktami stoją ogromne interesy, zarówno branż, które produkują, wprowadzają do obrotu, no i niestety także interesy państwa, które czerpie pewne zyski. Zrozumienie, że alkohol to nie tylko wpływy, ale ogromne koszty, mogłoby ułatwić silniejsze regulowanie tego produktu – mówił dr hab. n. med. Łukasz Balwicki, lekarz, Konsultant Krajowy w dziedzinie Zdrowia Publicznego w trakcie Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”.

Link do całej wypowiedzi w formie wideo.

Mam nadzieję, że cenę minimalną uda nam się w końcu przeforsować. Określenie ceny minimalnej alkoholu sprawi, że promocji alkoholu będzie mniej. I nie będzie się opłacało robienie promocji – dodała posłanka Joanna Wicha.

Potrzebna jest polityka odporna na presję rynku

Edukacja i apelowanie do odpowiedzialności konsumentów są ważne, ale nie wystarczą. Decyzje dotyczące picia zapadają w otoczeniu, które jest konsekwentnie kształtowane przez reklamę, dostępność produktów, ceny, normy społeczne i regulacje. Skuteczna polityka wobec alkoholu musi więc być systemowa. Powinna opierać się na niezależnych dowodach naukowych, przejrzystości procesów decyzyjnych i jasnym rozpoznawaniu konfliktów interesów. Zdrowie publiczne powinno mieć pierwszeństwo przed interesem komercyjnym. Całkowite koszty (zdrowotne, społeczne i ekonomiczne) związane ze spożywaniem alkoholu pozostają wysokie i mogą przewyższać korzyści gospodarcze płynące z jego sprzedaży.

Liczę na to, że wprowadzenie ustawy o ograniczeniu spożycia alkoholu wpłynie na zmniejszenie spożycia alkoholu, nasze zdrowie będzie lepsze i bezpieczeństwo będzie większe – podsumowuje posłanka Joanna Wicha.

O wpływie marketingu alkoholu i aktualnych wyzwaniach polityki alkoholowej mówiliśmy podczas Ogólnopolskiej Konferencji „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka”, która odbyła się w dniach 22-24 czerwca 2026 r. w Warszawie. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli nauki, zdrowia publicznego, administracji, praktyków oraz organizacji pozarządowych i było przestrzenią do rozmowy o skutecznej profilaktyce oraz ograniczaniu szkód związanych z używaniem substancji psychoaktywnych i zachowaniami nałogowymi.

Źródła:
[1] World Health Organization. Commercial Determinants of Noncommunicable Diseases in the WHO European Region. WHO Regional Office for Europe, 2024.
https://www.who.int/europe/publications/i/item/9789289061162
[2] Zatoński, M., Hawkins, B., McKee, M. Framing the policy debate over spirits excise tax in Poland. Health Promotion International, 2016. https://doi.org/10.1093/heapro/daw093